fbpx

Lękowy styl przywiązania – 5 częstych symptomów - cz. 1

Lękowy styl przywiązania

W poniższym wpisie chciałbym opisać 5 symptomów, które jeśli występują w Twoich relacjach, mogą oznaczać, że posiadasz lękowy styl przywiązania. Jest to pierwszy artykuł w tym temacie. Zapraszam do śledzenia i czytania kolejnych w miarę ich publikacji.

Co to jest styl przywiązania?

Style przywiązania zostały opisane przez Johna Bowlby oraz Mary Ainsworth w roku 1987 podczas badań i obserwacji zachowania małych dzieci w eksperymencie zwanym „nieznana sytuacja” (Strange situation experiment)

Na podstawie obserwacji dzieci podczas tego eksperymentu, John Bowlby wyodrębnili style przywiązania styl bezpieczny, lękowy, unikający oraz zdezorganizowany.

Jako osoba o stylu lękowym, prawdopodobnie będziesz przejawiać kilka cech, które opiszę poniżej. 

Teoria stylu przywiązania stara się wyjaśnić w jaki sposób wykształca się dany styl przywiązania oraz pomaga nakreślić aspekty, którym warto się przyjrzeć w naszym życiu, aby móc sobie pomóc w drodze do stania się stylem bezpiecznym, jeśli tego chcemy.

Więcej na temat opisów poszczególnych stylów znajdziesz w poszczególnych linkach powyżej.

Możesz także sprawdzić czy przejawiasz niektóre z tych cech i zobaczyć czy rezonują z Tobą proponowane sposoby poradzenia sobie z nimi.

Postaram się także po krótce naświetlić możliwości dokonania zmiany, która pomoże Ci poczuć się bardziej bezpiecznie i pomoże Ci pozostawić lękowy styl przywiązania w przeszłości.

1. Rana bycia niewystarczająco dobrą/dobrym

Jedną z najczęściej występujących symptomów u osób posiadających lękowy styl przywiązania jest rana bycia nie wystarczającym/wystarczającą dobrym.

Jest to rana, która powstaje w wyniku wczesno-dziecięcych przeżyć. Nie musi być to rana zadana celowo przez naszych opiekunów. Jednakże w jakiś sposób, to co robili, my jako dziecko zinterpretowaliśmy w ten sposób, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy abyśmy zasługiwali na bezwarunkową miłość od naszych rodziców lub opiekunów.

Coś co się działo w naszej młodości spowodowało, że jako dziecko wytworzyliśmy sobie przekonanie, że aby zasłużyć na miłość, musimy w jakiś sposób „być” innymi niż jesteśmy. Musieliśmy w jakiś sposób zabiegać o miłość naszych rodziców, musieliśmy odciąć nasze naturalne zachowania, może wesołość, może radość, może była to spontaniczność i stać się kimś kim normalnie nie byliśmy… aby pasować.

W jakiś sposób staliśmy się niewystarczająco dobrymi aby zasługiwać na miłość rodziców.

Możliwe, że rodzice mieli drugie dziecko, które pojawiło się w pierwszych 3 latach naszego życia i musieli się zająć tym dzieckiem (gdyż wymagało jako noworodek więcej uwagi)

Możliwe, że musieliśmy zachowywać się w pewien sposób, jako doroślejsze, bardziej odpowiedzialne rodzeństwo, aby zasłużyć na zainteresowanie i miłość naszych rodziców. 

Możliwe, że pragnęliśmy tak bardzo miłości, że postanowiliśmy opiekować się naszym rodzeństwem, aby rodzice w końcu mieli więcej czasu dla nas i nam także okazali miłość i ciepło.

Może nasze rodzeństwo sprawiało sporo kłopotów w domu i my postanowiliśmy nie dokładać już problemów. W ten sposób chcieliśmy „zasłużyć” na miłość rodziców.

Może nasze rodzeństwo było wystarczająco kłopotliwe, że rodzice ciągle na nie narzekali i my nie chcieliśmy iść w tą samą stronę, marząc o byciu kochanym i dostrzeżonym.

Możliwe, że rodzice sobie nie radzili z własnymi emocjami i staliśmy się ich powiernikami od najmłodszych lat.

A może po prostu ich nie było w domu, bo byli zajęci zarabianiem pieniędzy, a my jako dziecko wyciągnęliśmy wniosek, że nie jesteśmy wystarczająco ważni dla nich i stąd pojawił się ciągle towarzyszący nam strach, że mogą nas zostawić lub że nas nie akceptują takimi jakimi byliśmy.

Z bycia niewystarczającym może pojawić się lęk przed opuszczeniem…

Lękowy styl przywiązania może powstać na wiele sposobów...

Mogło się to stać dla nas oczywiste na wiele różnych sposobów. Nasze przekonanie, które wtedy wyciągnęliśmy z zaistniałej sytuacji było takie, że musimy zrezygnować z naszych potrzeb na rzecz innych osób abyśmy mogli zasłużyć na miłość od rodziców.

Czy było to kłamstwo, które sobie powiedzieliśmy abyśmy mogli nadal żyć i nie czuć odrzucenia od rodziców? Tak

Niestety nasze mózgi o tym nie wiedzą i powtarzają je ciągle i ciągle, karmiąc nas lękiem, który na chwilę obecną może nie mieć najmniejszych podstaw.

Był to świetny sposób na poradzenie sobie w tamtym czasie z poczuciem samotności, odrzucenia, strachem, czy żalem. Wtedy jako dziecko nie mogliśmy zakwestionować sposobu w jaki rodzice okazywali nam miłość, gdyż to by groziło naszemu przetrwaniu.

Jedyne co wtedy mogliśmy zrobić to, jak twierdzi psycholożka traumy Janina Fisher, wejść w poczucie wstydu aby nie kwestionować umiejętności naszych rodziców. Jest to całkowicie naturalny mechanizm chroniący nas przed odrzuceniem rodziców, w wieku, w którym nie bylibyśmy się sami w stanie utrzymać.

W ten sposób nauczyliśmy się wypierać nasze potrzeby i stawiać potrzeby innych na pierwszym miejscu i tak pojawił się u nas lękowy styl przywiązania.

Na tamten czas była to całkiem normalna reakcja na „nienormalną” sytuację. Wtedy pomogła nam przetrwać, teraz jednak przeszkadza nam w poczuciu się bezpiecznie w relacjach, utrudnia proszenie o zaspokojenie naszych potrzeb. Rodzi to frustrację i często może powodować, że w naszych związkach czujemy się niedoceniani lub poczucie, że dajemy więcej niż inni.

Nie prosimy o zaspokojenie naszych potrzeb, gdyż często za bardzo boimy się odrzucenia. W połączeniu z lękiem przed byciem samymi, spychamy i wypieramy nasze uczucia co może się odbijać na obniżonym nastroju, jako drażliwość, depresja czy częsta irytacja.

2. Uzależnieni od intymności

Kolejnym symptomem, poprzez który może objawić się lękowy styl przywiązania to uzależnienie od intymności.

Często pragniesz poznać kogoś blisko i na bardzo głębokim poziomie znajomości. Nie masz z tym większych problemów. Łatwo otwierasz się ze swoimi głębokimi sprawami i podobnie oczekujesz od innych. Często potrafisz w ten sposób szybko nawiązywać bliskie znajomości. 

Ta fascynacja bliskością z inną osobą, może czasami pomagać a czasami przeszkadzać. Możesz spotykać osoby, które łatwo się otwierają i nie obawiają się dzielenia swoimi sprawami, możesz jednak stać się wtedy powiernikiem sekretów, które mogą Cię niezmiernie obciążać i wymagać od Ciebie przesunięcia potrzeb na dalszy plan, wzmagając w ten sposób poczucie braku usłyszenia, dostrzeżenia i samotności.

Inna część osób może nie chcieć dzielić się z Tobą swoimi prywatnymi sprawami zanim dobrze Ciebie nie poznają, albo w ogóle mogą nie chcieć się dzielić. Możesz wtedy próbować je nakłonić do głębszych zwierzeń, ale może to spowodować ich odsunięcie. A u Ciebie, może pojawić się uczucie odrzucenia, podejrzeń, że coś ukrywają i braku bezpieczeństwa, niepewność co do stałości relacji.

Ze względu, że często czujesz się niepewnie w relacjach, obawiasz się opuszczenia i zostania samą/samemu. Jednym ze sposobów zapobiegnięcia temu lękowi jest poznanie kogoś na bardzo głębokim i intymnym poziomie. Tak się wydaje

Nieświadomie poczucie głębokiej znajomości ma zaspokoić potrzebę połączenia, zespolenia i bezpieczeństwa, spokoju, której zabrakło we wczesnych latach życia. 

Poznajesz kogoś bardzo intymnie, ale jednak lęk przed opuszczeniem pozostaje. 

Tego lęku nikt nie zaspokoi, możesz go przepracować na różne sposoby w pracy indywidualnej. Jednakże dopóki nie jesteś tego świadoma/świadom, poszukujesz kogoś, kto pomoże Ci się poczuć bezpiecznie i wystarczająco dobrym.

Poszukujesz osób, które dostarczą tego czego brakowało wtedy. Jednakże nie jest to ich rola i może to powodować, że znajomości nie będą w stanie się rozwinąć w wystarczająco szybkim tempie dla Ciebie. Albo inni mogą czuć się przytłoczeniu poziomem na którym chcesz posiadać relację z nimi.

Masz także poczucie, że jeśli relacja nie rozwija się ciągle na coraz głębsze poziomy, to się „zwija” co także jest trudne do zniesienia, bo oznacza, że coś się skończy i podświadomie podejrzewasz, że to z Twojej winy. Jest to jeszcze jeden aspekt dziecięcego lęku przed opuszczeniem, który wytworzył się za młodu. Bierzesz nadmiernie odpowiedzialność za relacje na swoje barki.

Poprzez obwinianie siebie, branie winy za zgłaszane mankamenty na siebie lub kiedy Twoje potrzeby dojdą już do głosu, przez żądania, które nie dają komuś przestrzeni na powiedzenie „nie”.

3. Częste poczucie, że dajesz więcej niż inni jako lękowy styl przywiązania.

Ze względu, że lęk przed opuszczeniem jest niezwykle silny u osób z lękowym stylem przywiązania, często zostawiasz swoje potrzeby na dalszym planie. Nie bierzesz ich pod uwagę, albo nawet często się zdarza, że nie znasz swoich potrzeb, gdyż od wielu lat starasz się je odepchnąć z centrum uwagi, co powoduje, że nie potrafisz ich rozpoznać.

Kolejny aspekt, który może występować u osób przejawiających lękowy styl przywiązania.

Kiedy ktoś, na kim Ci zależy, zapyta się o Twoje potrzeby, możesz nie wiedzieć co powiedzieć, więc odbijasz pytanie pytaniem, o potrzeby tamtej osoby. Albo wymyślasz coś na poczekaniu co potem nie do końca jest rzeczywistą Twoją potrzebą.

Mogą się zdarzyć także sytuacje, że przyciągają Cię osoby, które mają trudności z wyrażaniem swoich potrzeb, dzieleniem się swoimi emocjami jak np. osoby z unikającym stylem przywiązania. Osoby te często mogą mieć trudności z tworzeniem długich zaangażowanych związków i wolą pozostawać w bardziej „nieokreślonych” niż „zdefiniowanych” relacjach. Często mogą też „uciekać” z relacji, kiedy poczują, że wymaga ona większego zaangażowania, niż te na które ich stać.

To nie musi mieć nic wspólnego z Tobą, te osoby wykształciły inny styl przywiązania, który się tym charakteryzuje. Nie potrafią tego odpowiednio nazwać, więc często zrzucają odpowiedzialność na Ciebie, albo zamykają się w sobie nie wiedząc jak bardzo aktywują Twój system przywiązania i lęków.

Innym aspektem poczucia, że dajesz więcej niż inni w relacji, może być to, że osoby z lękowym stylem przywiązania dużo mocniej są skupione na relacji niż inne style przywiązania.

Osoby z bezpiecznym stylem przywiązania także zwracają sporo uwagi na relacje, emocje, jednocześnie poświęcają sporo uwagi innym aspektom własnego życia, takim jak praca, rozwój osobisty, hobby, kultura, duchowość itp. Osoby z lękowym stylem przywiązania jednak w dużej mierze skupiają się na stanie relacji przez to często styl lękowy nazywany jest także „zaabsorbowanym” (ang. preoccupied).

Inne style przywiązania mogą zaspokajać swoje potrzeby poza relacją romantyczną. Np. poprzez posiadanie znajomych, osoby o stylu bezpiecznym, mogą zaspokajać potrzebę kontaktu z innymi, kiedy natomiast osoba posiadająca lękowy styl przywiązania, może potrzebować „kontaktu konkretnie z “tą” osobą z relacji romantycznej”.

Skupiając się poświęcasz uwagę, gdzie jesteś obecnie w relacji z daną osobą, czy relacja się rozwija, jest w stagnacji czy może się rozpada. Większość z tych myśli, analiz, często na nieuświadomionym poziomie, ma na celu uspokojenie wewnętrznego lęku przed opuszczeniem. Zbadaniem czy dajesz z siebie wystarczająco dużo.

Częste myślenie o relacji może dawać Ci poczucie, że kochasz bardziej, natomiast dla innych stylów przywiązania może to wyglądać, że kochasz bardziej… ale obsesyjnie.

4. Odsuwanie własnych potrzeb na drugi plan.

Czy lękowy styl przywiązania może mieć swoje potrzeby?

Jako styl lękowy, wchodząc w relację z lękiem przed opuszczeniem, starasz się odsunąć swoje potrzeby na dalszy plan w celu poczucia się bezpiecznie. Przeważnie masz nadzieję, że jak już zasłużysz na miłość drugiej osoby i ją „złapiesz” to wtedy dopiero możesz zacząć mówić o własnych potrzebach. 

Taka strategia jednak często przynosi odmienne efekty od zamierzonych. Wchodząc w relację z kimś, nie pokazujesz swojej prawdziwej natury z obawy przed odrzuceniem. Ta osoba myśli, że wnosisz siebie w relację w pełni, a kiedy zaczynasz zwiększać swoje potrzeby pokazując to co do tej pory było ukryte, to ta druga osoba może być zaskoczona, że na takie rzeczy się nie pisała.

Bardzo często, ukrywając swoje potrzeby na początku, możesz przyciągać osoby, które poszukują innych „nie wymagających” osób. Szczególnie częste jest to w przypadku związków lękowo-unikowych, które dosyć często spotykam w moim gabinecie.

Osoby unikające wchodzą w relację z osobami posiadającymi lękowy styl przywiązania właśnie przez to, że osoby lękowe ukrywają swoje potrzeby bliskości i intymności bardzo głęboko, sprawiając wrażenie, że nie potrzebują bliskości i intymności w tak dużym stopniu, w jakim w rzeczywistości potrzebują.

Kiedy jednak w pewnym momencie zaczynają prosić o spełnienie tych potrzeb, wtedy zaczynają się pojawiać w relacji kłopoty i konflikty.

Ze względu na własną potrzebę bliskości i bycia w relacji, osoba lękowa maskuje swoje potrzeby dając fałszywy obraz siebie w nadziei, że otrzymają to czego jej dotychczas brakowało. Niestety w większości znanych mi relacji unikowo-lękowych, osoba z unikającym stylem przywiązania jest zaskoczona Twoimi „nadmiernymi” potrzebami.

Kiedy zaczynasz prosić albo żądać ich zaspokojenia, osoby unikające mogą czuć się krytykowane, zbyt odpowiedzialne za Twoje uczucia wchodzić w obronę lub odrzucanie Twoich potrzeb jako niezasadnych. Wszystko jako mechanizm obronny, który ma im zapewnić poczucie wolności i kontroli, którego potrzebują.

5. Twoje myśli i konwersacje skupiają się głównie na relacjach

Czy lękowy styl przywiązania myśli tylko o relacji?

To jest przyczyna dla czego osoby mające lękowy styl przywiązania często są nazywane „zaabsorbowanymi” – gdyż style lękowe często są zaabsorbowane rozmowami n/t relacji lub na temat jak dane zachowanie wpłynie na ich relację.

W trudnych momentach jest Ci ciężko mówić o czymś innym jak o emocjach lub relacji. Np. kiedy nastąpiła kłótnia z partnerem/partnerką lub pojawiły się trudności z inną osobą w zakresie relacji. 

W głowie krążą wtedy różne scenariusze jak powinno się było postąpić w tej sytuacji… czy nie została przez Ciebie zniszczona relacja, czy ta osoba stosuje jakieś gry aby uzyskać od Ciebie jakieś benefity. Emocje wstydu pomieszane z gniewem, niepewnością utrudniają skupienie się na pracy czy innych czynnościach.

Możesz odczuwać nieodpartą potrzebę rozmowy i wyjaśnienia trudnej sytuacji między wami natychmiast, a każda chwila zwłoki powoduje ogromne cierpienie, niepewność i lęk trudny do zniesienia. Te emocje są tak silne, że możesz je odczuwać w ciele na poziomie napięcia, bólu brzucha, ramion, głowy.

Kiedy jesteś osobą posiadającą lękowy styl przywiązania, to stan Twojej relacji może mocno odzwierciedlać się także w Twoim życiu codziennym, kiedy wszystko jest dobrze, dosyć łatwo może być Ci pokonywać trudności w innych aspektach Twojego życia, a kiedy w relacji jest trudniej, pojawiają się sprzeczki, czy jakieś niedomówienia, to od razu wpływają one na Twoje skupienie na innych aspektach życia i mogą mieć negatywny wpływ.

Możesz odczuwać także dużą niepewność i może być Ci trudno prosić o zaspokojenie Twoich potrzeb, gdyż w Twoim życiu doświadczyłaś/doświadczyłeś odrzucenia przez kogoś, kiedy poprosiłaś/poprosiłeś o zaspokojenie Twoich potrzeb. Czasami możesz wręcz oczekiwać odmowy co dodatkowo nastawia Twoją prośbę na bardziej nieustępliwe i negatywne tony zwiększając prawdopodobieństwo odmowy Twojej prośbie.

Co zrobić aby zbliżać się do bezpiecznego stylu przywiązania?

Wpierw odkryć i uleczyć, opłakać i pożegnać

Aby zobaczyć i zmienić lękowy styl przywiązania potrzebne jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni gdzie można spojrzeć na miejsca do których boimy się zwykle zaglądać.

Dosyć łatwo można ten stan osiągnąć poprzez wejście we współpracę z podświadomością, która jest dla nas i chce nam pomóc pożegnać niesłużące nam obawy i stare przekonania. W metodzie, którą pracuję z klientami indywidualnie, bardzo ważne jest znalezienie pierwszych sytuacji, z którymi jest związany lęk przed odrzuceniem. 

Nie wszyscy pamiętają swoje pierwsze wspomnienia np. z inkubatora, albo z kołyski. W niektórych przypadkach mogą to być wspomnienia nawet sprzed naszego życia – np. z linii rodowej naszych przodków. Czasami mogą to być tematy, których nikt w rodzinie nie chce poruszać, albo po prostu najzwyklej zapomniane w odmętach czasu. 

Jednakże z pomocą przychodzi nam praca w transie, z podświadomością, która wiele z tych wspomnień może nam przytoczyć. Czasami w formie symbolicznej, czasami w formie prawdziwych wspomnień.

Innymi sposobami, z którymi miałem styczność pracującymi na podobnych strefach jest hipnoza, gdzie za pomocą regresji możemy cofnąć się do wypartych wspomnień.

Inną metodą obecnie jeszcze nielegalną, jest terapia micro-dosingiem ketaminowym lub innych środków pobudzających percepcję, omijających naturalne mechanizmy obronne naszego umysłu i w ten sposób ułatwiające dostęp do ukrytych czy wypartych wspomnień.

Jednym ze sposobów ułatwienia własnego życia jako osoby mającej lękowy styl przywiązania jest spotkanie na naszej drodze osoby o bezpiecznym stylu przywiązania. Jednakże zgodnie z autorami książki „Partnerstwo bliskości” mogę Cię ostrzec, że osoba o bezpiecznym stylu przywiązania może wydawać Ci się mało interesująca. 

Wynika to z tego, że Twój system przywiązania nie jest aktywowany, tak jak przez osoby o stylu unikającym. Ten brak aktywacji osoby o stylu lękowym często mylą z brakiem chemii w relacji i uważają, że spotkana osoba jest „nudna” i nic z tego związku nie będzie.

Nauka nowych bardziej konstruktywnych zachowań.

Lękowy styl przywiązania potrzebuje jeszcze nauki nowych, przyjaznych, odważnych sposobów komunikacji.

Samo pożegnanie traumatycznych przeżyć może być niewystarczającym działaniem. Bardzo często wiele osób uważa, że kiedy zrozumie przyczyny swoich trudności, pomoże im to rozwiązać swoje problemy. Znajomość źródła pomaga zredukować ból spowodowany historią, jednakże bardzo ważne jest aby pożegnać ten ból na jak największej liczbie możliwych poziomów, w ten sposób możemy pomóc sobie przejść do kolejnego etapu – nauki nowych konstruktywnych zachowań, które nie zawsze bywają intuicyjne.

Jednym z ważnych kroków jest stworzenie siatki wspierających nas osób, które będą nam towarzyszyć na nowej drodze, które mogą oferować pomoc i swoją mądrość. Naturalnym także jest, że część osób, które dotychczas znaliśmy, nie będzie w stanie nam dalej towarzyszyć. 

Aby pożegnać nasz lękowy styl przywiązania warto się opłakać utratę osób, z którymi nie będzie już nam po drodze. W pewien sposób pomogły nam dostać się do miejsca w którym jesteśmy, kiedy wkraczamy w proces zmian, nasze otoczenie może się zmienić, a czasami my będziemy musieli je zmienić ponieważ nie będziemy mogli dalej kontynuować naszej drogi rozwoju.

Z duchowego punktu widzenia, pojawiły się na naszej drodze aby nam wskazać miejsca do wewnętrznej pracy. Kiedy dostrzeżemy ich dar (co nie zawsze jest łatwe) możemy pójść dalej wzbogaceni o nowe doświadczenia.

Dbanie o własne granice.

Jednym z elementów, na które musimy spojrzeć podczas naszej drogi, jeśli posiadamy lękowy styl przywiązania jest nauka dbania o nasze granice.

Do tej pory nie były one u nas jasno określone, z czego niektóre osoby mogły skrupulatnie korzystać przez długi okres naszego życia. Teraz mając siebie bardziej na uwadze, możliwe że będziemy dużo mocniej musieli zaznaczać, dbać i egzekwować nasze postanowienia szacunku, uwagi i miłości do siebie. 

Aby rozumieć kiedy nasze granice zostają przekraczane, musimy nauczyć się słuchać naszych ciał, które do nas mówią swoim językiem, a które przez wiele lat staraliśmy się ignorować. Kolejnym naszym krokiem będzie nauka słuchania siebie i szanowania własnych potrzeb. Jako osoby, które przez wiele lat starały się nie dostrzegać własnych potrzeb, może to być bardzo trudny okres stawania we własnej sile i mocy.

Nauka komunikacji a lękowy styl przywiązania

Nauka nowego sposobu komunikowania się może także pomóc nam w dalszym rozwoju. Umiejętność mówienia z odpowiednim szacunkiem do innych w celu komunikowania swoich potrzeb, zaznaczania granic, czy umiejętność usłyszenia innych, którzy nie są jeszcze na tym etapie co my jest bardzo przydatna na dalszych etapach rozwoju.

Będzie się to wiązało z odwagą, czasami siłą, czasami trzeba będzie mieć sporo odwagi aby powiedzieć “NIE”.

W trakcie naszych postępów będziemy napotykać różne “testy” sprawdzające nas czy jesteśmy gotowi kroczyć obraną ścieżką i czy potrafimy także o nią dbać i ją bronić korzystając z nowych umiejętności.

Zapraszam na wspólną podróż i wspólne podążanie nową wspaniałą drogą. Jest warto. Mogę to zaświadczyć w ramach własnego życia.